czwartek, 28 lutego 2013

Bezpieczny i przyjazny ogród

Bezpieczny i przyjazny ogród

Autorem artykułu jest Marek Nowatorski

Ogród to miejsce, w którym powinniśmy czuć się wypoczęci i zrelaksowani. To przestrzeń, w której można obcować z naturą w pobliżu własnego domu.
Dlatego naprawdę warto zadbać o to, by ów ogród był miejscem zadbanym, bogatym w kwiaty, ciekawe krzewy oraz drzewa, również te owocowe, dzięki czemu latem będzie można dodatkowo posilić się zdrowymi i ekologicznymi owocami. Ale kwiaty i cała roślinność to tylko część sukcesu.

Aby ogródek faktycznie okazał się niesamowity i przyjazny, warto zadbać o kilka szczegółów, które sprawią, że miejsce to nabierze nieco tajemniczości, elegancji i charakteru dwornego. Co w takim razie powinno znaleźć się w takim ogrodzie?
- altanka – lub po prosty mały letni domek, jeśli ogródek znajduje się dalej niż przy domu. Dzięki temu możemy wygodnie przebywać w ogrodzie w każdej pogodzie, również podczas deszczu. Pozwoli to także urządzić grilla, ognisko czy po prostu spotkanie ze znajomymi. Natomiast domek to sposób na to, by spędzić w ogrodzie nawet kilka dni. Taka altanka sprawi również, iż ogród stanie się bardziej okazałym miejscem;
- kwiaty w ogrodzie będą wyglądać bardziej efektownie, jeśli wyłożymy przestrzeń między nimi kolorowymi drobnymi kamyczkami. Najlepiej jest układać je na specjalnej folii, która ochroni przestrzeń między roślinami od rosnących chwastów i konieczności koszenia tam trawy;
- dobrze jest urozmaicić ogród za pomocą oczka wodnego lub małego stawiku z rybami. Imponujące mogą okazać się też takie ozdoby, jak kolumny, rzeźby, ogrodowe krasnale czy fontanny, a jeśli nasz ogród ma odpowiednie predyspozycje terytorialne, można spróbować stworzyć efektowne kamienne schody ogrodowe.
1415002_rosie_in_the_garden_

A jeśli mamy dzieci, warto zadbać o to, by ogródek był dla nich przyjazny. W tym celu można spróbować stworzyć im mały basenik, piaskownicę, a także bezpieczny (a więc najlepiej drewniany) plac do zabaw, na którym będą mogły bawić się samodzielnie lub spotykać się z przyjaciółmi.

Pamiętajmy o tym, ze piękny i zadbany ogródek to taki, który można nazwać nastrojowym, nieco tajemniczym i przyjaznym.
---

Ogród

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

sobota, 23 lutego 2013

Fascynująca historia storczyków

Fascynująca historia storczyków

Autorem artykułu jest Daniel Paluszek

Storczyki to prawdziwe perły w świecie roślin. Wiele osób w historii poświęciło cały swój majątek i życie na poszukiwania tych pięknych kwiatów. Dlatego też warto poznać niesamowitą historie jaką przeszły te kwiaty aby trafić do naszych domów
storczyk1             Dla wielu osób które odwiedzają wszelakie markety ogrodnicze widok tysięcy odmian storczyków na półkach w naprawdę dostępnej cenie wcale nie robi już wrażenia. Trochę już przywykliśmy do obecności tych roślin. Mało kto zdaje sobie sprawę, że aby rośliny te stały się tak łatwo dostępne musiała dokonać się prawdziwa rewolucja, która nie ma swego odpowiednika w przypadku żadnego innego gatunku roślin.
Ale od początku...
Egzotyczne odmiany storczyków zaczynają pojawiać się w Europie na początku XIX w. wtedy to na fali wielkich wypraw geograficznych organizowanych przez wojsko oraz geografów ruszyły również wyprawy organizowane przez ogrody botaniczne. Cześć z tych osób w ogóle nie wróciła do domów, cześć z ciężkimi chorobami tropikalnymi wracała do Europy a cześć nie wytrzymywała psychicznie trudów wyprawy i uciekała.
I teraz wyobraźmy sobie taki okaz storczyka który zostaje odkryty powiedzmy gdzieś na Jawie, musi przetrwać podróż na statku do Europy i w końcu storczyki trafią do rąk fundatora wyprawy. Ze względu na brak wiedzy o ekologi tych roślin większość przywożonych egzemplarzy niestety ginęła. Po prostu chciano stworzyć im zbyt "tropikalne" warunki lokując je szklarniach, gdzie rośliny te się  wytrzymywały zbyt dużych temperatur oraz bezpośredniego promieniowania słonecznego. Nic też dziwnego że w tamtym okresie ceny sadzonek osiągały kosmiczne wielkości.
rudolf        Najwybitniejszym badaczem storczyków był Rudolf Schlechter (1872-1925), z zawodu kurator berlińskiego Muzeum Botanicznego. Poświęcił on praktycznie połowę swego życia na poszukiwaniach storczyków głównie w tropikalej Afryce oraz Nowej Gwinei. Opisał on kilka tysięcy gatunków storczyków z całego świata. Niestety cały jego zbiór nie przetrwał wojny. 
W Polsce największa kolekcja storczyków znajdowała się w Łańcucie należącym do książąt Potockich. Niestety z całej kolekcji do czasów współczesnych ostał się jedynie szkielet szklarni.
Tak było w historii a jak jest obecnie? Nadal są organizowane ekspedycje poszukiwawcze storczyków, tyle zę nie są one już tak niebezpieczne jak dawniej. Badacze korzystają z helikopterów lub łodzi motorowych mają ciągłą łączność  z światem i oczywiście są zaszczepieni na większość tropikalnych chorób. Współcześnie ważniejsze jednak od poszukiwań stały się odkrycia związane z rozmnażaniem storczyków.
Pierwszą sztuczną metodę rozmnażania storczyków opracowano w 1849r. poległa on na wykorzystaniu symbiotycznych grzybów które przerastały podłoże na którym kiełkowały nasiona. Metoda ta było mało wydajna i młode rośliny często ginęły. Dodatkową trudnością był dobór odpowiedniego gatunku grzyba, którego trzeba było pozyskać w warunkach naturalnych.
Dopiero odkrycie amerykańskiego fizjologa roślin Louis Knudsona w 1922r umożliwiło masową produkcje tych roślin w sztucznych warunkach. Odkrycie to polegało na wyjaśnieniu roli symbiotycznego grzyba w rozwoju roślin w procesie kiełkowania roślin. Okazało się że grzybnia ta dostarcza młodej roślinie cukry proste umożliwiające jej kiełkowanie. Dalej badacz ten opracował on metodę kiełkowania storczyków na sterylnym podłożu zawierającym cukry proste.  Odkrycia te spowodowały istny wybuch w hodowli storczyków.
Obecnie w masowej hodowli znajdują się tysiące mieszańców storczyków oraz pracuje się nad stworzeniem nowych cennych krzyżówek. Co ciekawe dzięki tej metodzie uratowano wiele gatunków które w naturze już wyginęły  lub są zagrożone.  
---

Polecamy: storczyk pielęgnacja

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Perukowiec podolski - wyjątkowy krzew



Perukowiec podolski - wyjątkowy krzew

Autorem artykułu jest Daniel Paluszek

Perukowiec podolski - wyjątkowy krzewPerukowiec podolski to krzew o wyjątkowej urodzie niestety często niedoceniany, tak jak na to zasługuje. Często jest on pomijany przy zakupie roślin  ponieważ w produkcji pojemnikowej wytwarza on słabą koronę. Natomiast posadzony do gruntu szybko wytwarza okazałą i piękną koronę.

Gatunek ten pochodzi z południowo - wschodniej Europy i swym zasięgiem dochodzi aż do Chin oraz Himalajów. W Europie znany i chętnie uprawiany już od XVII w, dlatego też można spotkać dorodne okazy w starych zaniedbanych parkach.

Perukowiec naturalnie rośnie w suchym kontynentalnym klimacie, preferuje gleby o wysokim współczynniku pH. Szczególnie preferuje gleby wapienne. I co ważne w naszych warunkach klimatycznych jest całkowicie odporny na przemarzanie oraz doskonale znosi suszę . Wszystko to sprawia, że gatunek ten jest wyjątkowo odporny na niekorzystne warunki klimatyczne i jest polecany nawet do najzimniejszych rejonów Polski. Dodatkowym atutem tego gatunku jest duża odporność na zasolenie gleb, dlatego też jest polecany do zieleni miejskiej. Najlepiej prezentuje się posadzony pojedynczo. Po 10 latach dorasta do 3-5m wysokości.
Nazwa perukowiec pochodzi od wyjątkowych kwiatostanów - peruk, które otaczając gęsto krzew nadają mu puszystości. Kwiatostany te wyglądają wyjątkowo pięknie na tle liści. Po przekwitnięciu na kwiatostanach pojawiają się drobne nasionka. Delikatne i pierzaste owocostany utrzymują się na krzewie przez dłuższy czas dodając mu uroku.

Oprócz typowej formy perukowiec występuje również w formie odmian. Najpopularniejsza jest "Royal Purple" o intensywnie ciemno purpurowych liściach. Wyjątkowo piękną odmianą jest również "Ancot" o złotych liściach przebarwiających się jesienią na pomarańczowe.
---

Więcaj na ogrody-porady www.ogrody.gdansk.pl

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

piątek, 22 lutego 2013

Dlaczego warto mieć kwiaty doniczkowe w domu

Prawdę powiedziawszy nie przypominam sobie żadnego domu, mieszkania moich znajomych w którym nie byłoby kwiatów doniczkowych.
Owszem, jest dowolność w ich uprawie. Jedna z koleżanek ma wyłącznie storczyki (chyba z 50 sztuk), inna hoduje same kaktusy, jeden z kolegów same sukulenty a inny lubuje się tylko w uprawie agaw.

Wiadomo, że piękny okaz, zadbany i starannie pielęgnowany stanowi niewątpliwie ozdobę mieszkania.
Kwiaty stojące na parapetach nie tylko upiększają wnętrze, ale również wygląd za okna od zewnątrz.
Kiedy w jednym z okien jednocześnie zakwitła mi kliwia, dwa storczyki i fiołki, to przechodnie na ulicy (mieszkam na parterze) zatrzymywali się i komentowali wspaniałe kwiaty.

Ale to nie koniec korzyści z roślin w mieszkaniu.
Rośliny doniczkowe nie tylko zdobią wnętrza, ale też pozytywnie wpływają na nasze samopoczucie.
Naukowo udowodnione korzystne oddziaływanie kwiatów na nasz organizm to:
 - produkcja tlenu (szczególnie w nocy),
- regulowanie  poziomu wilgoci w pomieszczeniach (im suchsze powietrze, tym więcej wydzielają pary wodnej),
- zwalczajnie bakterii, wirusów i zarodników grzybów (dzięki wydzielanym fitoncydom, zwanymi czasem roślinnymi antybiotykami),
- pochłanianie szkodliwe substancje chemicznych emitowanych przez tworzywa sztuczne, tapety, tkaniny, kleje i lakiery),

Jeśli was to jeszcze nie przekonało to proponuję następujący eksperyment. Po ciężkim dniu w pracy, przy zmęczeniu usiądźcie wygodnie w fotelu i zacznijcie z uwagą przyglądać się zielonej roślince jaką posiadacie w domu. Postarajcie się zauważyć jak najwięcej szczegółów, policzyć listki itd.
Z pewnością pomoże !

czwartek, 21 lutego 2013

Czy warto przezimować gwiazdę betlejemską?

Czy warto przezimować gwiazdę betlejemską?

Autorem artykułu jest Rafał Okułowicz

Przed Bożym Narodzeniem w kwiaciarniach i na przedświątecznych kiermaszach można kupić szereg ozdób bożonarodzeniowych, a wśród nich żywe rośliny, charakterystyczne dla tego okresu. Poza miniaturowymi choinkami w doniczkach, sztandarową wigilijną ozdobą stała się poinsecja, popularnie określana jako gwiazda betlejemska.
Wiadomo, że trwałość ozdób z roślin ciętych, stroików, wieńców i girland zaplecionych z gałęzi iglaków i zimozielonych pędów krzewów liściastych jest ograniczona. Najdłużej przechowuje się je do Trzech Króli (o ile wytrzymają...), a potem wędrują na śmietnik.
Pozostawiamy sobie na przyszły rok tylko elementy trwałe, takie jak pomalowane na złoto lub srebrno szyszki, szklane bombki, świeczki wyjęte ze stroików.

Ale już rośliny żywe, uprawiane w doniczkach, często kupuje się z zamiarem przezimowania ich i uprawy na kolejne lata. Z takimi intencjami wiele osób kupuje poinsecję, do której przywarła bardziej popularna nazwa - gwiazda betlejemska, a znacznie rzadziej stosowana jest (pewnie mało kto ją zna) pełna nazwa botaniczna - wilczomlecz nadobny (Euphorbia pulcherrima). Zazwyczaj jednak się nie udaje, a roślina trzymana w mieszkaniu szybko traci swój wigor. Dlaczego tak się dzieje?

Otóż te piękne okazy, sprzedawane w kwiaciarniach, pochodzą z upraw szklarniowych i są poddawane wielu zabiegom, mającym zapewnić ich zdrowy wzrost i piękne kwitnienie. Po zabraniu ze szklarni, gdzie rośliny miały idealne warunki wzrostu, czeka je prawdziwy szok - transport do kwiaciarni (po drodze mogą jeszcze przeleżeć u hurtownika, a warunki magazynowe bywają rożne), pobyt w kwiaciarni, gdzie roślinę kupimy, i wreszcie przeprowadzka do naszego domu.

Co zatem zrobić, aby nasza gwiazda betlejemska zbyt szybko nie straciła wigoru? Walka o utrzymanie pięknej poinsecji powinna się rozpocząć jeszcze przed zakupem. Warto wiedzieć, że roślina ta nie jest mrozoodporna i wrażliwa na przeciągi. Może jej zaszkodzić nawet chwilowy przewiew i spadek temperatury. Dlatego rośliny w kwiaciarni należy dokładnie obejrzeć, czasem już tutaj wykazują objawy więdnięcia. Odpuśćmy sobie okazy stojące tuż przy drzwiach wejściowych, te na pewno „przewiało”. Wybraną, zdrową roślinę trzeba na czas transportu zabezpieczyć, skrupulatnie owinąć i zapakować w torbę. Starajmy się na zakupy wybrać w dzień ciepły i bezwietrzny.

W domu dla gwiazdy betlejemskiej zapewnijmy stanowisko jasne (ale nie mocno nasłonecznione) o normalnej temp. pokojowej, byle nie tuż przy grzejniku. Należy ją regularnie podlewać, aby ziemia nie przesychała (podłoże ma być wilgotne, ale nie mokre, nie pozostawiajmy wody stojącej w podstawce), a co 2 tygodnie można podlać nawozem płynnym. Roślina nie może stać przy oknie, które jest otwierane. Wietrzenie i podmuchy zimnego powietrza szybko jej zaszkodzą.

To tyle, jeśli chcemy, aby roślina zdobiła nasze mieszkanie znacznie dłużej niż do Trzech Króli. Przechowanie jej do kolejnego roku to już cięższa sprawa i osobiście uważam, że po prostu nie warto. Trzeba wykonać sporo zabiegów, a i tak może się nie udać. No chyba, że jesteśmy zapaleńcami i lubimy takie wyzwania.

Po pierwsze, trzeba będzie przeboleć, że roślina tak czy siak straci swój urok. Po kwitnieniu przechodzi w stan spoczynku i traci liście. U zdrowej rośliny będą stopniowo żółknąć i odpadać od dołu ku górze, aż pozostaną jedynie te szczytowe, atrakcyjnie wybarwione. Wówczas je przycinamy nad 2-3 oczkiem. Ograniczamy też podlewanie, a roślinę przenosimy w chłodniejsze miejsce, przynajmniej na nieogrzewany parapet (idealna temp. jest w zakresie 10 do 15 st. C).

Wiosną nasz okaz przesadzamy, nie dajemy jednak większej donicy, aby roślina zbytnio się nie rozrosła (chyba, że kupiliśmy małą i chcemy mieć nieco większą), wymieniamy natomiast ziemię na świeżą.  Rozpoczynamy podlewanie i nawożenie raz na 2 tygodnie.

I teraz pewna tajemnica - aby rośliny nie były wybujałe i miały ładny pokrój, producenci traktują je środkami hamującymi wzrost. W domu tego nie zrobimy, ale nie jesteśmy bez szans. Zwarty pokrój rośliny utrzymamy (przy odrobinie szczęścia), przycinając w pierwszej połowie lata wszystkie nowe łodyżki na około 2 centymetry. Po miesiącu zabieg powtarzamy.

Kolejny ważny zabieg czeka nas jesienią. Otóż aby szczytowe liście poinsecji atrakcyjnie się przebarwiły, roślina potrzebuje tzw. „krótkiego dnia”. Inaczej mówiąc - musi przebywać w kompletnym zaciemnieniu przynajmniej przez 14 godzin na dobę. W tym celu możemy ją okrywać nieprzezroczystą papierową torbą, kartonem albo... zamykać w szafie (o ile panują tam odpowiednie warunki temperaturowe i jest wystarczająco dużo miejsca). I tak przez 6 tygodni. Jeżeli gwiazda betlejemska ma, podobnie jak inne ozdoby bożonarodzeniowe, przystroić nasz dom na święta, okrywanie trzeba zacząć koło 10 listopada.

Prawda, że trzeba sporo wysiłku? Zastanówcie się więc, czy warto. Jeśli ktoś się zdecyduje - życzę powodzenia! Jeśli się nie uda? Nie przejmujcie się, otrzymanie ładnej poinsecji, o zwartym pokroju i atrakcyjnie wybarwionych liściach szczytowych, to w warunkach amatorskich majstersztyk.
---

ozdoby bożonarodzeniowe

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Rośliny drapieżne, gratka dla hodowców

Rośliny drapieżne, gratka dla hodowców

Autorem artykułu jest Tomasz Galicki
Muchołówka (źródło:Wikipedia)

Rośliny drapieżne cieszą się na przestrzeni lat niezmierną popularnością.
Dzieje się tak nie tylko za sprawą ich atrakcyjnego wyglądu, lecz także dlatego, że mięsożerne rośliny wzbudzają wiele emocji.
Hodowla roślin drapieżnych nie należy jednak do najłatwiejszych, są to rośliny, które wymagają od hodowcy sporego zaangażowania i wiedzy dotyczącej uprawy. 
Niniejszy artykuł pragnę zadedykować wszystkim, których zachwycił urok takich okazów jak: muchołówka, dzbanecznik czy rosiczka i chcieliby rozpocząć ich uprawę lecz nie wiedzą jak się do tego zabrać.
Roślina mięsożerna posiada zdolność chwytania i pobierania z ciał ofiar potrzebnych jej składników. Ofiarami głównie są drobne zwierzęta, przeważnie owady i skorupiaki.

Są to rośliny które przeprowadzają proces fotosyntezy, natomiast rosną na glebach ubogich w azot i inne pierwiastki. Wszelkie minerały i związki chemiczne potrzebne im do życia nie są pobierane z gleby, lecz ze schwytanych i rozłożonych ofiar. Roślin mięsożernych absolutnie nie nawozimy.
Do chwytania i trawienia służą im specjalnie przekształcone liście. Mogą one przybrać postać między innymi dzbanków, pułapek zatrzaskowych, lepów.

Kolejną wspólną cechą roślin drapieżnych jest woda która stosuje się do ich podlewania. Jak już wspomniałem rośliny te nie lubią żadnych dodatkowych minerałów i związków chemicznych, więc powinniśmy podlewać je wodą destylowaną lub pochodzącą z filtra o odwróconej osmozie. W ostateczności może być to woda przegotowana.

Jednym z piękniejszych okazów mięsożercy jest muchołówka. Sadzonki tej rośliny można dostać w większości sklepów ogrodniczych. Posiada liście przekształcone w pułapki (tzw. liście pułapkowe), które wabią ofiary swoim słodkim nektarem oraz pięknym czerwonym ubarwieniem. Ubarwienie pułapki zależy od nasłonecznienia. Przy niedostatecznej ilości światła, wnętrze pułapki nie nabierze koloru. Pułapka składa się z 2 blaszek przypominających rzęsy, na których znajduje się 6 włosków czuciowych. Posiada drobne kwiaty, nie mniej jednak to nie one decydują o atrakcyjności tej rośliny.

Muchołówka wymaga podłoża o Ph od 3 do 5. Doskonała będzie mieszanka kwaśnego torfu (pozbawionego dodatków i nawozów), w połączeniu z gruboziarnistym piaskiem. Torf z piaskiem należy wymieszać w stosunku 2:1. Idealne stanowisko do uprawy muchołówki powinno być dobrze nasłonecznione i wilgotne. Roślina ta nie może być uprawiana w pomieszczeniu W, którym występuje zbyt suche powietrze. Dlatego też, szczególnie w okresie zimowym kiedy mieszkanie jest ogrzewane, warto jest przykryć doniczkę z rośliną plastikową kopułką, która pomoże utrzymać wilgoć.
Bardzo ważnym etapem w hodowli muchołówki, jest okres spoczynku rośliny. W okresie tym roślina musi być utrzymywana w temperaturze od 5 do 10 stopni Celsjusza. Jeżeli temperatura spadnie poniżej zera, muchołówka straci wówczas liście, które odrosną na wiosnę. Nie należy przekroczyć jednak temperatury 15 stopni, gdyż roślina wówczas nie przejdzie okresu spoczynku i nam zmarnieje.
---

Nowoczesne kamery internetowe

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

niedziela, 17 lutego 2013

Wiosenne zmiany w Twoim ogrodzie


Wiosna to czas, gdy wszystko budzi się do życia. Dni stają się dłuższe, cieplejsze i z każdą chwilą zdają się być bardziej przyjazne człowiekowi. Wtedy też coraz częściej wychodzimy do ogrodu, by zobaczyć co trzeba zrobić, by latem było tam pięknie. Może oprócz corocznych porządków warto byłoby również wprowadzić do ogrodu kilka nowości?
 
Nowe rośliny
Aby odnowić swój ogród niekiedy wystarczy zainwestować odrobinę pracy i kupić trochę nowych roślin. Czasami całkiem niewielka zamiana roślin np. żółtych tulipanów na czerwone, może sprawić, że ogród stanie się zupełnie inny.

Oczko wodne
A może wraz z wiosną do ogrodu powinno zawitać coś zupełnie nowego np. oczko wodne. Taki niewielki zbiornik wodny, wokół którego będą rosły piękne rośliny, a może nawet znajdzie się tam miejsce na niewielką fontannę. Albo jeśli dysponujesz dużą wolną przestrzenią powinieneś dokładniej obejrzeć nowość jaką są niewątpliwie stawy kąpielowe. Taki szczególny akwen, który łączy cechy basenu i oczka wodnego to dziś ciągle rzadko spotykana ozdoba ogrodu. Dzięki swojej budowie wygląda jak naturalny zbiornik, jednakże za pomocą nowoczesnych urządzeń filtrujących zapewnia czystą wodę, w której każdy z pewnością chętnie się wykąpie w upalne dni.

Skalniak
To kolejny pomysł na wprowadzenie zmian w ogródku. O ile oczko wodne lub staw kąpielowy wymagają dużych nakładów pieniężnych, o tyle stworzenie skalniaka wiąże się z kosztami znacznie mniejszymi, a zmiany w wyglądzie jakie wprowadza są co najmniej tak samo spektakularne. Wielkie kamienie obrośnięte odpowiednio dobranymi, kolorowymi roślinami sprawiają często niesamowite wrażenie.

To jednak tylko kilka pomysłów na zmiany. Każdy nowy pomysł wprowadzony w życie z pewnością zmieni tę odrobinę zieleni znajdującej się w pobliżu Twojego domu. Dlatego też przed dokonaniem ogromnych zmian takich jak budowa stawu czy dużego skalniaka warto skorzystać z pomocy profesjonalnej firmy zajmującej się architekturą zieleni. Wtedy możesz mieć pewność, że Twój ogród będzie idealny.

Źródło: Wiosenne zmiany w Twoim ogrodzie - sqnbn