Przejdź do głównej zawartości

Czy warto przezimować gwiazdę betlejemską?

Czy warto przezimować gwiazdę betlejemską?

Autorem artykułu jest Rafał Okułowicz

Przed Bożym Narodzeniem w kwiaciarniach i na przedświątecznych kiermaszach można kupić szereg ozdób bożonarodzeniowych, a wśród nich żywe rośliny, charakterystyczne dla tego okresu. Poza miniaturowymi choinkami w doniczkach, sztandarową wigilijną ozdobą stała się poinsecja, popularnie określana jako gwiazda betlejemska.
Wiadomo, że trwałość ozdób z roślin ciętych, stroików, wieńców i girland zaplecionych z gałęzi iglaków i zimozielonych pędów krzewów liściastych jest ograniczona. Najdłużej przechowuje się je do Trzech Króli (o ile wytrzymają...), a potem wędrują na śmietnik.
Pozostawiamy sobie na przyszły rok tylko elementy trwałe, takie jak pomalowane na złoto lub srebrno szyszki, szklane bombki, świeczki wyjęte ze stroików.

Ale już rośliny żywe, uprawiane w doniczkach, często kupuje się z zamiarem przezimowania ich i uprawy na kolejne lata. Z takimi intencjami wiele osób kupuje poinsecję, do której przywarła bardziej popularna nazwa - gwiazda betlejemska, a znacznie rzadziej stosowana jest (pewnie mało kto ją zna) pełna nazwa botaniczna - wilczomlecz nadobny (Euphorbia pulcherrima). Zazwyczaj jednak się nie udaje, a roślina trzymana w mieszkaniu szybko traci swój wigor. Dlaczego tak się dzieje?

Otóż te piękne okazy, sprzedawane w kwiaciarniach, pochodzą z upraw szklarniowych i są poddawane wielu zabiegom, mającym zapewnić ich zdrowy wzrost i piękne kwitnienie. Po zabraniu ze szklarni, gdzie rośliny miały idealne warunki wzrostu, czeka je prawdziwy szok - transport do kwiaciarni (po drodze mogą jeszcze przeleżeć u hurtownika, a warunki magazynowe bywają rożne), pobyt w kwiaciarni, gdzie roślinę kupimy, i wreszcie przeprowadzka do naszego domu.

Co zatem zrobić, aby nasza gwiazda betlejemska zbyt szybko nie straciła wigoru? Walka o utrzymanie pięknej poinsecji powinna się rozpocząć jeszcze przed zakupem. Warto wiedzieć, że roślina ta nie jest mrozoodporna i wrażliwa na przeciągi. Może jej zaszkodzić nawet chwilowy przewiew i spadek temperatury. Dlatego rośliny w kwiaciarni należy dokładnie obejrzeć, czasem już tutaj wykazują objawy więdnięcia. Odpuśćmy sobie okazy stojące tuż przy drzwiach wejściowych, te na pewno „przewiało”. Wybraną, zdrową roślinę trzeba na czas transportu zabezpieczyć, skrupulatnie owinąć i zapakować w torbę. Starajmy się na zakupy wybrać w dzień ciepły i bezwietrzny.

W domu dla gwiazdy betlejemskiej zapewnijmy stanowisko jasne (ale nie mocno nasłonecznione) o normalnej temp. pokojowej, byle nie tuż przy grzejniku. Należy ją regularnie podlewać, aby ziemia nie przesychała (podłoże ma być wilgotne, ale nie mokre, nie pozostawiajmy wody stojącej w podstawce), a co 2 tygodnie można podlać nawozem płynnym. Roślina nie może stać przy oknie, które jest otwierane. Wietrzenie i podmuchy zimnego powietrza szybko jej zaszkodzą.

To tyle, jeśli chcemy, aby roślina zdobiła nasze mieszkanie znacznie dłużej niż do Trzech Króli. Przechowanie jej do kolejnego roku to już cięższa sprawa i osobiście uważam, że po prostu nie warto. Trzeba wykonać sporo zabiegów, a i tak może się nie udać. No chyba, że jesteśmy zapaleńcami i lubimy takie wyzwania.

Po pierwsze, trzeba będzie przeboleć, że roślina tak czy siak straci swój urok. Po kwitnieniu przechodzi w stan spoczynku i traci liście. U zdrowej rośliny będą stopniowo żółknąć i odpadać od dołu ku górze, aż pozostaną jedynie te szczytowe, atrakcyjnie wybarwione. Wówczas je przycinamy nad 2-3 oczkiem. Ograniczamy też podlewanie, a roślinę przenosimy w chłodniejsze miejsce, przynajmniej na nieogrzewany parapet (idealna temp. jest w zakresie 10 do 15 st. C).

Wiosną nasz okaz przesadzamy, nie dajemy jednak większej donicy, aby roślina zbytnio się nie rozrosła (chyba, że kupiliśmy małą i chcemy mieć nieco większą), wymieniamy natomiast ziemię na świeżą.  Rozpoczynamy podlewanie i nawożenie raz na 2 tygodnie.

I teraz pewna tajemnica - aby rośliny nie były wybujałe i miały ładny pokrój, producenci traktują je środkami hamującymi wzrost. W domu tego nie zrobimy, ale nie jesteśmy bez szans. Zwarty pokrój rośliny utrzymamy (przy odrobinie szczęścia), przycinając w pierwszej połowie lata wszystkie nowe łodyżki na około 2 centymetry. Po miesiącu zabieg powtarzamy.

Kolejny ważny zabieg czeka nas jesienią. Otóż aby szczytowe liście poinsecji atrakcyjnie się przebarwiły, roślina potrzebuje tzw. „krótkiego dnia”. Inaczej mówiąc - musi przebywać w kompletnym zaciemnieniu przynajmniej przez 14 godzin na dobę. W tym celu możemy ją okrywać nieprzezroczystą papierową torbą, kartonem albo... zamykać w szafie (o ile panują tam odpowiednie warunki temperaturowe i jest wystarczająco dużo miejsca). I tak przez 6 tygodni. Jeżeli gwiazda betlejemska ma, podobnie jak inne ozdoby bożonarodzeniowe, przystroić nasz dom na święta, okrywanie trzeba zacząć koło 10 listopada.

Prawda, że trzeba sporo wysiłku? Zastanówcie się więc, czy warto. Jeśli ktoś się zdecyduje - życzę powodzenia! Jeśli się nie uda? Nie przejmujcie się, otrzymanie ładnej poinsecji, o zwartym pokroju i atrakcyjnie wybarwionych liściach szczytowych, to w warunkach amatorskich majstersztyk.
---

ozdoby bożonarodzeniowe

Artykuł pochodzi z serwisu www.Artelis.pl

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Corokia - niezwykła roślina doniczkowa z Nowej Zelandii

Dziś coś dla prawdziwych łowców okazów, roślina bardzo trudna do kupienia w Polsce.

Corokia, bo o niej mowa, jest wiecznie zielonym krzewem o niezwykłym wyglądzie.
Pochodzi z Nowej Zelandii i Australii. Inna nazwa corokii to krzew zygzakowaty, co doskonale oddaje wygląd gałązek.
Drobniutkie listki bardzo rzadko rozsiane na cieniutkich łodyżkach doskonale pasują do nowoczesnych wnętrz, wspaniale je ożywiają i budzą zachwyt gości.

Kwiatka nie kupicie w żadnej pospolitej kwiaciarni, a i te specjalistyczne rzadko go posiadają. 
Ale od czasu do czasu roślina pojawia się w sprzedaży na Allegro, są też kwiaciarnie wysyłkowe.



Stanowisko
Lubi rozproszone (np. firankami) słońce, może również przez całe lato stać na balkonie ( w półcieniu). 
Mimo, że corokia potrafi wytrzymać spadki temperatur nawet do zera, powinniśmy ją jednak zabrać z balkonu najpóźniej pod koniec sierpnia.

Podłoże i podlewanie
Roślina wymaga bardzo przepuszczalnego podłoża. Dobra będzie mieszanka ziemi ogrodniczej (3 części) z jedną c…

Celozja

Autorem artykułu jest Dianthusek W ostatnich latach, dzięki wprowadzeniu do uprawy odmian wysokich o ciekawych kolorach i kształtach kwiatostanów, celozja stała się rośliną bardzo modną. Ponadto ma ona szerokie zastosowanie.
Zależnie od odmiany, może być z dużym powodzeniem stosowana jako roślina z przeznaczeniem na kwiaty cięte (wysokie odmiany), jako roślina rabatowa i doniczkowa (odmiany karłowe i superkarłowe celozji grzebieniastej) oraz na suche bukiety.
Celozja nadaje sie do suszenia, gdyż zachowuje świeżość barwy kwiatów i nie zmienia kształtu kwiatostanów.
W uprawie mamy dwie formy celozji: pierzastą i grzebieniastą. Są to rośliny jednoroczne. Kwiaty ich są bardzo gęsto skupione.
U celozji pierzastej kwiatostany tworzą kłosy zebrane w wiechy, a u celozji grzebieniastej - kogucie grzebienie albo kule. Kwiaty mogą być białe, żółte, różowe, czerwone lub fioletowe.
Wysokość roślin zależy od odmiany i waha się od 15 do 70cm.

Uprawa
Zasadniczym terminem wysiewu jest marzec i kwiecień. W ma…

Sansewieria - długa jak język teściowej

Sansewieria, zwana też wężownicą pochodzi z Afryki zwrotnikowej lub Azji. Należy do sukulentów krzewiastych a jako roślina doniczkowa słynie tym, że jest łatwa w pielęgnacji, nie wymaga żadnych starań, wygląda bardzo efektownie i łatwo się rozmnaża.




Sansewierie dzielimy na dwie podstawowe grupy.
Pierwsza z nich to rośliny wysokie, rosnące pionowo do góry, o sztywnych, wzniesionych mieczowatych liściach. Z tej grupy najbardziej znaną wężownica jest Sansewieria gwinejska ( Sansevieria trifasciata) zwana też żartobliwie „językiem teściowej”.
Roślina posiada grube mieczowate, przeważnie zielone liście, ozdobne jasnozielonymi poprzecznymi paskami. Niektóre odmiany posiadają dodatkowo zabarwione na żółto brzegi liści.
Drugą grupę stanowią rośliny tworzące niskie rozety. Najpopularniejszą z nich jest Sansewieria trifsaciataa hahnii.

Uprawa
Sansewieria charakteryzuje się dużą odpornością na niesprzyjające warunki zewnętrzne. Wężownica lubi dobrze oświetlone, najlepiej promieniami słonecznymi m…

Dracena, jak pielęgnować roślinę smoka?

Dracena, to obecnie bardzo popularny kwiat doniczkowy. Praktycznie w każdym dyskoncie od czasu do czasu jakiś ich gatunek pojawia się w sprzedaży w bardzo korzystnej cenie.
Najczęściej jest to widoczny na zdjęciu gatunek Dracena Obrzeżona.

W sklepach tych, co oczywiste, można kupić z reguły rośliny niewielkie, a draceny w naturze wytwarzają pnie o wysokości 6 metrów i stają się okazałymi drzewami podobnymi do palm.

Nazwa kwiatka oznacza z greckiego samicę smoka, dlatego niekiedy można usłyszeć inną nazwę rośliny: smokowiec.

Uprawa i stanowisko
Aby liście dobrze się wybarwiły, potrzebują dużo światła. Jednak w okolicach południa należy unikać bezpośredniego nasłonecznienia.
Dracena dobrze czuje się w temperaturze pokojowej, stąd dobrze aklimatyzuje w naszych mieszkaniach, trzeba jednak jest bardzo wrażliwa na zimne przeciągi. Jeśli doniczka stoi na parapecie, a zimą chcemy otworzyć na dłużej okno, powinniśmy ją przestawić w inne miejsce.

Podlewanie i nawożenie
W lecie podlewamy umiarkowanie, d…

Bluszcz, ozdoba październikowego parku

Spacerując niedawno po parku zaobserwowałam, że bluszcz porastający drzewa ma nowe przyrosty.


O tym zimotrwałym pnączu było już na blogu TUTAJ.
W parku rosną stare, wysokie drzewa, które są porośnięte bluszczem od korzenie prawie do samego czubka.


Na zdjęciu powyżej widoczny jest wspaniały okaz brzozy, ale i inne drzewa są doskonałą podporą dla pędów bluszczu.

Araukaria - drzewo w doniczce

Kiedyś, dawno temu postanowiłam wyhodować w domu drzewo. Nastawiłam się od razu na coś poważnego i do doniczki wsadziłam żołędzia, bo zamarzył mi się piękny dąb.
Sadzonka wzeszła, pojawiło się kilka listków, ale po pewnym czasie młody dąbczak obumarł :(

Istnieje jednak takie drzewko, do tego iglaste które można uprawiać w domu, pod warunkiem, że mamy trochę wolnego miejsca.
Chodzi o araukarię, zielone, iglaste drzewo, które w warunkach domowych rośnie powoli i do sufitu dorasta po wielu latach.

Sądzę, że miłośników roślin doniczkowych zainteresuje fakt, że w okresie jury i kredy olbrzymie araukarie porastały całą ziemię.
To właśnie między ich pniami i w ich cieniu przemykały się olbrzymie dinozaury, a pozostałości pni tych ogromnych drzew do dziś są odkrywane w postaci skamielin.

Jeśli więc chcemy mieć w domu roślinę, której przodkowie porastali cały subkontynent, jeszcze za czasów gdy Ameryka Południowa i Afryka były połączone ze sobą, kupmy araukarię.

Ale już na wstępie muszę powiedzieć: …

Miły zakątek wśród kwiatów

Prawda że piękne miejsce do odpoczynku?
Tu wśród egzotycznych kwiatów, ale i w naszych ogrodach można wyczarować takie magiczne miejsce!