sobota, 14 czerwca 2014

Rojnik - "polski" sukulent

Kiedy byłem chłopcem bardzo lubiłem jeździć na wieś do mojej babci. 
Często spędzałem tam prawie 2 miesiące wakacji bawiąc się z kolegami, urządzając wyprawy w trochę zdziczałym sadzie. Sad z przylegającym ogrodem wyglądał jak puszcza amazońska, dlatego popularnymi zabawami były te w Indian.
Na samym końcu ogrodu stał stary budynek gospodarczy, z białej cegły, przykryty deskami i papą. Budynek już się rozpadał, kawałki cegieł leżały dookoła, deski pachniały impregnatem a cała okolica była porośnięta dziwną rośliną.

Rojnik murowy (źródło:Wikimedia)
Wtedy jeszcze nie wiedziałem że to "polski" sukulent czyli Rojnik murowy.
Rojnik murowy jest byliną z gatunku gruboszowatych. W Polsce niekiedy dziczeje (i tak pewnie było w przypadku starej szopki mojej babci).
Roślina tworzy duże, otwarte rozety o średnicy maksymalnie 10 cm.
Liście są nagie, mięsiste o lancetowatym kształcie zakończone ostrym wierzchołkiem. Ich barwa to różne odcienie zieleni z niebieskawym połyskiem, z czasem czerwienieją.
Kwiatostany są sztywne, owłosione i wyrastają ze środka rozety.
Kwiaty nie są może imponujące (głównie w odcieniach czerwieni) ale na jednej łodyżce może być ich i 100!

Mało kto wie, że rojniki uprawiane były już w starożytnym Rzymie. Sadzono je na dachach domów, bowiem według wierzeń miały magiczną moc i chroniły przed piorunami jak i przed czarownicami, które miały zwyczaj lądować na swoich miotłach właśnie na dachach domów -:).

W medycynie ludowej sok z rośliny był stosowany jako środek ściągający. Leczono nim również choroby skóry (w tym grzybicę) oraz oczu.
Empiricus Marcellus wymienia roślinę jako składnik okładów do leczenia stłuczeń.

Ta piękna roślina doskonale czuje się w uprawie w ogródkach skalnych. W końcu w Polsce rośnie dziko (rojnik górski) w Tatrach i Bieszczadach.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz