poniedziałek, 26 grudnia 2016

Zimowa pielęgnacja kliwii

Czytelnicy bloga z pewnością zauważyli, że jestem miłośniczką kliwii. Zachęcam do uprawy tych kwiatów, które dziś są bardzo rzadkie, a jeszcze 50-60 lat temu stały na parapetach w prawie każdym domu. 
Kliwie bardzo dobrze znoszą warunki domowe, doskonale pasują do nowoczesnych wnętrz a odrobina uwagi sprawi, że rośliny odpłacą się efektownymi kwiatami i soczyście zielonymi liśćmi.

Koniec roku to dobra pora na dokładne przejrzenie naszej kolekcji kliwiiZimowa pielęgnacja jest ważna z punktu wiedzenia kwitnienia, bo roślina potrafi zakwitnąć nawet w styczniu.

Moja kliwia zakwitła w zeszłym roku w styczniu

Jest koniec grudnia, podczas oględzin powinniśmy roślinę pozbawić, starych, suchych liści. Przycinamy je do zdrowej tkanki. 
Kliwia będzie też nam wdzięczna za ciepły prysznic. Ja wstawiam doniczki ze swoimi kwiatami do wanny, kilka chwil myję liście mgiełką, odstawiam doniczki na godzinkę i umieszczam z powrotem na parapecie.
I tu przypominam ważną uwagę o której było już na blogu wcześniej - TUTAJ, kliwia nie znosi przesadzania. Jeśli chcemy by zakwitła ustawmy ją tak, jak stała dotąd. Możemy sobie pomóc robiąc np. wodoodpornym mazakiem znaczek na doniczce.

I czekamy na kwiaty życzę powodzenia w uprawie!  

  

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz