niedziela, 2 lipca 2017

Ach te moje kliwie, bez przerwy mnie zaskakują!

Wystarczyło tylko 10 dni urlopu, by moje ulubione kliwie znowu mnie zaskoczyły.
Wszystkie kwiaty doniczkowe tuż przed wyjazdem odpowiednio zabezpieczyłam przed przeschnięciem, dlatego zastałam je w doskonałym stanie. Ale te kliwie...

Najpierw najmniejsza, najmłodsza - podczas mojej nieobecności wypuściła kwiaty!





Kwiatek w tym roku rozrósł się znacznie i domaga się nowej doniczki. Ale nie przeszkodziło mu to w zakwitnięciu. I to w nietypowej porze: przełom czerwca i lipca!

Ale to nie koniec. Moja najstarsza kliwia po dwukrotnym w tym roku, obfitym kwitnięciu wypuściła odrost.




Jedna kliwia jest już przyobiecana mojej przyjaciółce, dlatego mój stan posiadania nie zmieni się.
Młoda roślinka poczeka do wiosny przyszłego roku i podczas przesadzania otrzyma własną doniczkę.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz