poniedziałek, 11 marca 2013

Maranta - zapomniany kwiat doniczkowy

Maranta (źródło:Wikipedia)
Jeszcze tak z dziesięć lat temu w każdej szanującej się kwiaciarni można było kupić roślinę o efektownych liściach - marantę.
Całkiem niedawno u zaprzyjaźnionego właściciela kwiaciarni chciałem kupić marantę na prezent dla koleżanki. Niestety okazało się, że nie ma tej rośliny w sprzedaży. Co więcej, stwierdził, że jestem chyba pierwszym klientem od roku, który pyta o ten kwiat.

A przecież ta pochodząca z Ameryki bylina w warunkach domowych prezentuje się wspaniale.
Nie ma chyba roślina o bardziej efektownych liściach, z których każdy wygląda jak ręcznie malowany.
Dominują w nich jaskrawozielone kolory, u niektórych odmian zdobione białymi pasami i żółtawymi lub brunatnymi plamami. Spód liści jest najczęściej purpurowy. Takie zestawienie kolorów sprawia, że w roślinie można się zakochać.
Dobry obserwator z pewnością zauważy, że na noc maranta unosi swoje listki do góry, prawie pionowo zaś w dzień liście opuszczają się na dół.
No właśnie, skoro to tak wspaniała roślina, czemu teraz tak rzadko gości w naszych domach ?
Odpowiedź jest prosta - maranta to nie jest kwiat dla nowicjuszy !

Po pierwsze roślina potrzebuje dużooo wilgoci. W końcu w naturze rośnie w tropikalnych i wilgotnych lasach Amazonii. Dlatego w ciepłe dni, latem powinniśmy spryskiwać roślinę codziennie. Do tego na podstawce wkładamy kamyki, tak aby roślina mogła oddychać i wlewamy wodę, która parując dodatkowo podniesie wilgotność.
Również podlewanie powinno być obfite - wiosną, latem i jesienią 2-3 razy w tygodniu a zimą raz w tygodniu.

Stanowisko dla maranty nie powinno być zbyt słoneczne bo straci swoje piękne kolory. Spokojnie może stać w półcieniu.
Temperatura optymalna to 21-22 stopni, choć przy dużej wilgotności zniesie upały i do 30 stopni.
Jeśli stworzymy roślinie optymalne warunki może nam się odpłacić pięknym wyglądem a nawet zakwitnąć. Zachęcam do uprawy maranty, bo piękne okazy sprawią, że sąsiedzi czy znajomi z uznaniem pochwalą nas jako doskonałych ogrodników -:)

1 komentarz: