Pamiętacie, że w poprzednim wpisie pokazałam, jak zaczynam moją „operację” przesadzania roślin? Dziś chcę pokazać, że przycinanie roślin doniczkowych wcale im nie szkodzi. Na przykładzie Reo Meksykańskiego udowodnię, że jest wręcz odwrotnie.
Dlatego przyszedł czas na akcję – przycięcie niemal do zera, co widać na kolejnym zdjęciu.
Jak widzicie, niewiele z niej zostało – ale bez obaw. Za kilka miesięcy pokażę tę samą roślinę i nie poznacie jej. Teraz ważne jest, by dać jej trochę spokoju, a później pamiętać o dodaniu nawozu, bo ziemi w doniczce nie wymieniałam.
A tymczasem....
A tymczasem wierzchołki z przyciętych pędów trafiły do wody. Korzenie pojawią się już za kilka dni, a po 3-4 tygodniach umieszczę je w nowej doniczce z nową ziemią.
#ReoMeksykańskie #przycinanieroślin



Komentarze
Prześlij komentarz