niedziela, 25 października 2015

Jukka gwatemalska (jukka słoniastostopa), czyli opowieść z dreszczykiem

Yucca elephantipes2 autorstwa KENPEI - KENPEI's photo
Licencja CC BY-SA 3.0 na podstawie Wikimedia Commons.
Ogólnie o jukkach było już na blogu - TUTAJ.
Tym razem jednak przedstawiam odmianę zwaną słoniową stopą, gdzie przypominające bagnet liście wyrastają z zdrewniałego pnia.
W Polsce, odmiana ta jest bardzo popularna z uwagi na łatwość uprawy. Podstawowym warunkiem powodzenia jest zapewnienie roślinie dobrego oświetlenia. 
Podlewamy umiarkowanie, latem możemy wynieść kwiatka na taras czy balkon.
Zimą uważamy, aby jukki nie przelać!
Mimo, że w naturze roślina osiąga duże rozmiary, to w uprawie doniczkowej jest sporo mniejsza. Zwykle jej wysokość nie przekracza 120 m a rozeta liści ma szerokość ok. 30 cm.

A teraz opowieść z dreszczykiem, wspomnienie mojego męża z czasów stanu wojennego!

Pewnego razu, razem z kolegą wracaliśmy z Warszawy do Olszyna przewożąc sporo ulotek w naszych teczkach szkolnych (uczyliśmy się wtedy w szkole średniej). Na Wschodniej do naszego przedziału wsiadło trzech facetów, chyba jakiś handlowców z .... jukami. Było tych okazów bardzo dużo, dla nas stanowiły atrakcję, bo jukka nie była wtedy tak powszechna w naszych domach. Zapytali się dokąd jedziemy, a gdy okazało się, że wysiadają wcześniej (w Działdowie) - zastawili cały przedział od drzwi do naszych nóg olbrzymimi okazami roślin. 
Trochę nas to zdenerwowało, bo ani jak było wyjść do łazienki ani na korytarz zapalić. Jak się jednak okazało, na nasze szczęście!
Gdzieś tak po godzinie jazdy, zdaje się w Nasielsku, do pociągu wpadły dwa patrole ZOMO.
Tacy jak my, młodzi byliśmy podejrzani i było pewne, że funkcjonariusze nas zrewidują. Szurnęliśmy teczki pod siedzenie i "przytuliliśmy" się do roślin.  
Handlarze chyba zorientowali się o co chodzi, bo jeszcze bardziej przesunęli kwiaty w naszą stronę, tak, że gdy otworzyły się drzwi naszego przedziału milicjanci zobaczyli istną dżunglę.
Machnęli rękami i poszli dalej, a my spokojnie dojechaliśmy do domu, choć do dziś wspominam to zdarzenie, a jukka należy do moich ulubionych kwiatów!   



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz