sobota, 18 marca 2017

Kliwia jak dziewczyna, jedna kończy a druga zaczyna

Za oknem słota, cały dzień ponury, ale u mnie na parapecie cały czas coś się dzieje.
Pamiętacie pewnie, jak prezentowałam taki mini reportaż "10 dni z życia kliwii".

Poniżej jakby dopełnienie. Najpierw cztery zdjęcia z 24 lutego:





Dziś (18 marca) kliwia już zakończyła kwitnienie (pozostał jeden kwiatek) i wieczorem usunę pozostałość po pędzie kwiatowym by nie dopuścić do zawiązania się nasion.



Jak widać ostatni kwiatek dzielnie tkwi na posterunku, jeden podsuszony jeszcze się trzyma ostatkiem sił a trzeci właśnie opadł podczas fotografowania.

Mam jednak dobrą wiadomość. Co prawda pierwsza kliwia już skończyła kwitnąć, ale druga, stojąca na parapecie w salonie właśnie zaczyna kwitnienie.
Na razie wygląda to tak:




Kliwia to wdzięczny kwiat, ta pierwsza kwitła 1,5 miesiąca, kolejna wkrótce zacznie cieszyć oczy kwiatami.
Dodam, że mój trzeci okaz, która stoi na parapecie przy oknie na wspólnym korytarzu jeszcze nie zdradza oznak kwitnienia, ale tam jest dużo chłodniej, więc pewnie poczeka do kwietnia.

Niektórzy uważają kliwię za kwiat staromodny. Może i tak, ale za to jaki piękny!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz