środa, 8 lutego 2017

Moja najstarsza kliwia właśnie kwitnie. To już idzie wiosna?

Moja blisko 15-letnia kliwia ma się dobrze. 
Pewnie pamiętacie, że zakwitła w ubiegłym roku dwa razy. Najpierw w styczniu (TUTAJ) a potem w maju (TUTAJ).

Witać że czuje się na parapecie bardzo dobrze, bo właśnie teraz (luty) kwitnie po raz kolejny.

Kwiaty próbują się przecisnąć na powierzchnię. Tydzień temu  

Niestety, akurat ten okaz kliwii na bardzo mocno ściśnięte liście i często jest tak, że kwiatów prawie nie widać.


Na początku lutego śniegu na dworze prawie nie było. Tydzień temu 

Jak widać na zdjęciu wyżej, kwiatka wśród zielonych liści prawie nie widać.


Trzy dni później

Ale już kilka dni później kliwia znalazła się trochę bardziej na powierzchni 😀


Minęły tylko trzy dni - i już widać śnieg


Zaledwie trzy dni później wróciła zima ze śniegiem i mrozem. A pierwszy z trzech kwiatów kliwii rozwinął się całkowicie i dziś przepięknie pachnie.



Kolory kwiatka ładne, ale nie tak wyraziste kiedy moja kliwia kwitła latem.
Dla porównania możecie zobaczyć, jak ten sam egzemplarz kwitł 6-7 lat temu (TUTAJ).



W każdym razie, kiedy za oknami biało a na dworze minus 10, kwitnąca w mieszkaniu kliwia przypomina wiosnę.
A do wiosny został już tylko miesiąc! 🌼




2 komentarze:

  1. Tylko pozazdrościc ci ręki do kwiatków pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, staram się, choć czasem się nie udaje. Nie mam na przykład szczęścia do paproci.
      Pozdrawiam

      Usuń